Szłam po śladach znalezionych przy wodopoju. Nagle wpadłam na jakiegoś konia, ogiera. Nigdy wcześniej nie widziałam innego konie, a co dopiero ogiera. Spojrzał na mnie jak na nienormalną. W sumie miał racje. Jaki normalny koń chodzi nocą, samotnie po lesie? Gapiłam się na niego przez parę dobrych sekund po czym powiedział:
- Kim jesteś i co tu robisz?
- Jestem Lia. Znalazłam ślady przy wodopoju i pogalopowałam ich śladem. Teraz wpadłam na Ciebie i jestem.
- Ja jestem Darker, przywódca stada, do którego należy ten teren.
- To może ja już sobie pójdę?...
Od Darkera:
- Nie no czekaj. - zastąpiłem klaczy drogę. - Co ty na to, żeby dołączyć do stada? Konkretnie Stada Północy, hm? - zapytałem z entuzjazmem.
- Mogłabym? - chyba nie wierzyła w to co mówię.
- A proponowałbym ci gdybyś nie mogła? Chodź, zaprowadzę cię do Airrow, to też przywódczyni ale wolę żeby to ona zatwierdziła twoją przynależność ponieważ to ona założyła stado. - opowiedziałem.
- Rozumiem. Dzięki. - uśmiechnęła się niepewnie.
- No, a jaką moc masz, jeśli można spytać, Północo? - zapytałem, po kilku minutach ciszy, której nienawidziłem.
- Północo? - zapytała zdziwiona mianem, jakie jej nadałem.
- Och, nazywam tak wszystkie klacze w naszym stadzie. Tak czasem łatwiej określać grupę. Ogiery są oprócz mnie tylko dwa, jeden dorosły, Mustang oraz źrebak Volier. Ja nazywam nas Duchami. To takie pomieszane, chodzi o to, że podobno północ to godzina duchów. Oczywiście, w stadzie chodzi o kierunek ale można to też tak zinterpretować. No, klacze w stadzie. Cóż, jest ich pięć oprócz Airrow i ciebie: Lady, Luna, Delicja, Rosa i Kristin. Co mogę jeszcze powiedzieć? Ach, o to i ona. Lia, poznaj Przywódczynię Stada Północy, Airrow. - zadeklamowałem. Oczywiście, wydurniałem się.
- Przestań się wydurniać Darker. - uśmiechnęła się i pokręciła głową, kiedy ja ledwo trzymałem się na nogach ze śmiechu.
- Och, no dobra. - uspokoiłem się , na tyle ile mogłem, oczywiście. - To jest Lia i chciałaby dołączyć do stada. Co ty na to? - oznajmiłem.
- Nie mam nic przeciwko. Witamy nowa Północ. - Airrow uśmiechnęła się i pobiegła do Rosy. Były dziś umówione.
- To jak? Oprowadzić cię, poznać z kimś, poradzisz sobie sama, a może chcesz zostać sama? - zasypałem ją pytaniami.
Od Lii:
- Najpierw może zapoznam się z terenem. Wolałabym wiedzieć gdzie jest wodopój, jaskinia i łąki. To chyba najważniejsze. Wieczorem poznam resztę stada. Teraz jest całkiem ciepło, a po co mam latać za wszystkimi, skoro mogę poznać ich i przy okazji zapoznać się z jaskinią z wewnątrz. Mam nadzieję, że mogę Ci zaufać i powiedzieć dlaczego. Nigdy nie widziałam innych koni, więc tak to troszkę odwlekam. Co do mocy jestem pegazem jak już pewnie zdążyłeś zauważyć, potrafię stąpać po wodzie i widzę dobrze w ciemności. Skoro ja Ci wyjawiłam moje zdolności to może Ty mi teraz opowiesz coś o swoich?
- Nie lubię o tym gadać. Lepiej już chodźmy. Zaraz wschód, a mam Ci tyle do pokazania.
- Ok, nie ma sprawy, teraz czuję się dziwnie, bo ja się tak pochwaliłam a Ty nic nie powiedziałeś. Ale zostawmy temat mocy. Gdzie idziemy najpierw?
- Pokażę Ci po kolei, żeby nie chodzić w kółko. Zaczniemy od wodopoju.
Zwiedziliśmy cały teren rozmawiając na różne tematy. Wbrew pozorom Darker okazał się bardzo miłym koniem. Nadszedł zachód.
- Mieliśmy iść do jaskini. Jesteś gotowa na spotkanie z resztą stada?
- Szczerze mówiąc nie, ale muszę to prędzej czy później zrobić.
- To idziemy.
Pogalopowaliśmy do jaskini. Wszyscy już tam byli. Nie wiem czy mnie zaakceptują.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz