-Ktoś lub coś chodzi po lesie-Oświadczyłam stadu.
-Mam iść to sprawdzić?-Zapytał Mustang.
-Pójdę sama.-Odpowiedziałam.
Weszłam do lasu,było strasznie ciemno.Zauważyłam w oddali jakąś sylwetkę.To byli ludzie.
Zaczęłam uciekać,a oni,mnie gonić.Wbiegłam jak strzała do jaskini i kazałam uciekać.Ja w tym czasie pocwałowałam prosto na nich,odganiając ludzi od stada.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz